Marzec przyniósł kolejne koncerty, które zapowiadały się na prawdę fajnie. Ale może po kolei. Jak wiadomo niedziela, jest dniem odpoczynku. Niedzielne po południe można spędzić na wiele sposobów : można iść na rodzinny spacer, można iść na " zupkę chmielową " do najbliższej knajpy albo jak pewnie większość " normalnych " iść wznosić modły do jednej z wielu świątyń, które można spotkać w Naszym mieście. Jednak 14 marca, wiele osób, przybyło do Groty aby spędzić wolny czas przy dźwiękach muzyki - jak się okazało bardzo zróżnicowanej. Tego wieczoru miały zagrać takie kapele jak Blasfemia ( Bfa ), Zimbaboo, Burek Dobry Pies i Awariat Nato. No więc lecimy..
Jako, że pomagałem tudzież współorganizowałem ten koncert, musiałem być w klubie wcześniej. Na samym początku nic nie zapowiadało tak wspaniałej atmosfery, jaką było czuć w klubie w czasie imprezy. Baliśmy się czy ludzie dopiszą, ale na przemyską brać można liczyć - dopisali. Jako pierwsi na " deski " Groty wyszli zawodnicy z Zimbaboo. Skocznie, pozytywnie - hmm ale jak dla mnie bez rewelacji. W czasie występu tej grupy, owszem dało się zaobserwować parę osób, skaczących w rytmie " reggae-ska " ale rzucania bielizny na muzyków i pisków to nie było. Chłopaki zagrali przyzwoicie, ale troszeczkę nudno. Zaraz po nich " gwiazda " tego wieczoru. Nowo Sądecki Awariat Nato. No i tutaj muszę przyznać, że chłopaki rozbujali jak dotąd ospałą publikę. Muzyka ekipy z Nowego Sącza to połączenie punk'a i ska z wpływami reggae. Jak dla mnie grają podobnie do takich wykonawców jak Farben Lehre - ale mają swój styl i to " coś " co porywa ludzi do skakania - wg. mnie na prawdę dobry koncert. Awariaci podobali się Przemyślowi - to trzeba przyznać bez bicia. O zespole, który grał jako trzeci nie słyszałem wcześniej. Nazwa mnie lekko rozbawiła - Burek Dobry Pies. Od razu na myśli miałem jakąś papkę nie do zjedzenia, ani to poskakać, ani to pośpiewać pewnie. Ale, Daniel - nie chwal dnia przed zachodem słońca. Burek... mnie osobiście podobali się najbardziej z grających dotyczas zespołów. Covery Siekiery Czy B D S to był strzał w dziesiątkę. Cała Grota latała, wszyscy śpiewali " Siekiera, siekiera, siekiera, siekiera ! " czy chociażby " Szła Marianna raz pijana " ! Genialnie to zrobili, porwali całą prawie publikę do " tańca - hulańca " za co im chwała. Na samym końcu zespół na który czekałem najbardziej. BFA - Rzeszowska maszyna do miażdżenia tego co jeszcze nie zostało zmiażdżone ! Terror Hardcore jak sami się określają. Bfa - jak dla mnie jeden z lepszych koncertów jakie widziałem w Grocie. Agresję, precyzję i profesjonalizm było czuć w powietrzu od pierwszych dźwięków. Chłopaki nie litowali się. Z każdym kolejnym kawałkiem niszczyli wszystkich zgromadzonych w klubie. Niestety zagrali dosyć krótko, ale czy wytrzymalibyśmy więcej ? Koncert zakończył się po godzinie 22. Wydarzenie uważam za na prawdę udane. Ludzie dopisali, zespoły i publika znakomicie się bawiły. Chciałbym podziękować wszystkim zespołem za przybycie i za wspólną zabawę. Przemyśl jednak może być muzyczną stolicą Podkarpacia !
Na koniec chciałbym pozdrowić wszystkie zespoły, a w szczególności pozdrawiam chłopaków z Bfa.Dzięki wielkie za zajebisty występ i za miłą rozmowę po koncercie. Oby tak dalej Przemyśl, oby tak dalej !
czwartek, 1 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Po przeczytaniu stwierdzam, że jedna z lepszych notek. Krótko (a jednak) i na temat, a właśnie o to w tym wszystkim chodzi :)
OdpowiedzUsuń